wesele przyborowo 11

Patrycja, Grzegorz i ich ślub i wesele
Przyborowo 11

Ta historia ma kilka początków.
Umieściłem wskazówkę w miejscach, gdzie się zaczyna.
Na to wygląda, że ta historia ma tylko początki.
Ma też cichego bohatera.
Loki, bo o nim mowa, pojawiał się w najważniejszych momentach,
jednocześnie jakby zupełnie je ignorując.
Przy okazji dowiedziałem się też czegoś o sobie – chyba lubię robić zdjęcia.
Tak. Będzie ich tutaj sporo, chyba właśnie dlatego, że je lubię.
Tak, sporo z nich bardziej pokazuje atmosferę tych dni, niż wydarzenia.
Mam nadzieję, że spodoba się Wam ta podróż.
Zapraszam do lasu. Do kilku domów w nim skrytych.
Do przestrzeni, w której para fajnych ludzi umieściła jeden ze swoich początków.
Chyba warto zrobić sobie dobrą kawę, włączyć ulubioną muzykę i bez pośpiechu wejść w tę historię.


Bym zapomniał – na początku znajdziecie analogową wersję zdarzeń – paręnaście skanów z czarnobiałych filmów naświetlonych średnioformatowym aparatem pamiętającym poprzednie stulecie.

Cieszę się, że udało Ci się dotrzeć tutaj.
Poniżej czeka niespieszna opowieść o tych pięknych paru dniach wśród lasów.
Zapraszam!